|
O tym, że na Słupie chcą żądzić wędkarze wiemy wszyscy. To oni stoją na straży pożądku i dbają, aby nikt inny nie mógł korzystać w jaki kolwiek sposób z jeziora. I nie chodzi tu wyłącznie o nas deskarzy. Ale o wszystkich, którzy mogliby cieszyć się wodą i wspaniałymi warunkami wiatrowymi.
Dziś przeczytałem artykuł w serwisie Wirtualnej Polski o postrzeleniu kajakarza przez wędkarza. Zachęcam wszystkich do zapoznania się z tym dokumetnem. To co się wydarzyło na Wiśle może przydażyć się wszędzie. Bo przecież wszyscy, którzy nie są wędkarzami stają się ich wrogami. I muszę przyznać, że jest to bardzo zoragnizowana armia, która bezkarnie korzysta z zasobów naturalnych należących do nas wszystkich nie dbając tak naprawdę o zachowanie czystości.
Wydaje się, że dla nas jest światełko w tunelu. Po pierwsze musimy się wszyscy zebrać w jednym celu. Pisząc wszyscy mam na myśli nie tylko deskarzy, ale wszystkich pragnących swobodnego dostępu do jezior i rzek. A jest nas naprawdę dużo.
|